Relacje

Relacja: Lufthansa A340-600 klasa ekonomiczna premium Monachium – Szanghaj

Autor: Jakub

Przez długi czas w Lufthansie różnica cen pomiędzy biletami na klasę ekonomiczną, a biznes wynosiła nawet 400-500%. Ostatnio można nabyć te drugie w znacznie lepszej cenie, ale czymś pomiędzy – dostępnym cenowo, a jednocześnie wygodnym – miała być klasa ekonomiczna premium. Czy na prawie 12-godzinnym locie produkt ten się sprawdza?

Na wstępie muszę zaznaczyć, że Airbus 340-600 mimo sporej paliwożerności i generalnie wycofywania go z flot stanowi jedną z moich ulubionych maszyn niemieckich linii. Składa się na to m.in. obecność najwygodniejszego fotela w klasie ekonomicznej, czy też toalety umieszczone pod pokładem (o czym później).

Klasa ekonomiczna premium składa się z 4 rzędów z układem foteli 2-3-2 (w przeciwieństwie do ekonomicznego 2-4-2). Moje miejsce to 26K znajdują się w pierwszym rzędzie za klasą biznesową.


W przeciwieństwie do klasy ekonomicznej, pomiędzy fotelami znajduje się sporej wielkości, podwójna podpórka, abyśmy nie musieli ocierać się z sąsiadem łokciami ani walczyć na niej o miejsce.

Po wejściu na pokład na fotelu czekała już poduszka, koc, klapki oraz niezwykle nędznej jakości słuchawki (takie same jak w klasie ekonomicznej).

Każdy fotel wyposażony jest w regulację nie tylko odchylenia fotela, ale także podnóżka, prosty pilot do obsługi centrum rozrywki pokładowej oraz gniazdko elektryczne.

Przy każdym fotelu czekała na pasażerów woda, a po zajęciu miejsc podano nam drinka powitalnego (sok pomarańczowy zmieszany z czymś dziwnym, ale bardzo smacznym).

Lufthansa w klasie ekonomicznej premium oferuje także standardowo wyposażone kosmetyczki. W środku znaleźć można skarpetki, pastę i szczotkę do zębów, maskę na oczy, zatyczki do uszu oraz ściereczki odświeżające.

Miejsca na nogi w pierwszym rzędzie było sporo, ale ten fotel przez obecność ścianki przegrywa  pod tym względem ze znajdującym się 4 rzędy dalej pierwszym fotelem klasy ekonomicznej.

Jak wspomniałem wcześniej, toaleta na pokładzie A340-600 znajduje się pod pokładem, dzięki czemu w jednym miejscu zgromadzono aż 6 (jeśli mnie pamięć nie myli) toalet. Pozwala to nie tylko rozprostować kości chodząc po schodach – co nie jest w samolotach oczywiste – ale także skutecznie zapobiega nieprzyjemnym zapachom przy fotelach.

Nie da się niestety wiele dobrego powiedzieć o cateringu w klasie ekonomicznej premium – to dokładnie te same posiłki co w klasie ekonomicznej, tylko podane na porcelanie zamiast plastikowej tacki. Smaku to rzecz jasna nie zmienia co nadal plasuje Lufthansę w mojej opinii pośród linii o najsłabszym cateringu na pokładzie. Pierwszy posiłek był tego tylko potwierdzeniem.

W temacie rozrywki pokładowej Lufthansa zrobiła ogromny krok naprzód w stosunku do sytuacji sprzed roku czy dwóch i obecnie ilość filmów czy seriali nie wywołuje już uśmiechu politowania. Znalazło się nawet miejsce na telewizję na żywo, co niezmiernie w samolotach cenię.

Na śniadanie wybrałem danie chińskie i było tak samo niejadalne jak wygląda na zdjęciu.

Podobnie zresztą z wersją europejską. Śniadania na pokładzie samolotów to generalnie trudny temat, ale Lufthansa wydaje się szczególnie w tym temacie nie radzić.

Najlepiej sprawdziły się rzecz jasna rozdane na koniec czekoladki. Czekoladki dobre są na wszystko.

Należy docenić nienajgorzej działający na pokładzie internet, który Lufthansa oferuje w świetnych cenach – 9 euro za godzinę, 14 za 3 oraz 17 euro za cały lot – bez ograniczeń danych. Netflixa oczywiście w chmurach nie odpalimy, ale do pracowania prędkości starcza.

PODSUMOWANIE

Trudno mi jednoznacznie ocenić klasę ekonomiczną premium w wykonaniu Lufthansy. Fotele są zdecydowanie wygodniejsze (i to jest najważniejsze), a kosmetyczka, drink czy woda to miłe dodatki, natomiast jak sądzę niewielkim kosztem (biorąc pod uwagę ilość foteli) można by było podnieść jakość oferowanych posiłków. 

Co jednak najbardziej chyba istotne (szczególnie w lotach nocnych) – na tych fotelach spokojnie da się przespać. Często jednak różnica w cenie między Premium Eco a biznesem to tysiąc, a nawet kilkaset złotych – w takim wypadku bym się nie wahał nad upgrade’em.



Jeśli podoba Ci się ten post, dołącz do pozostałych czytelników, którzy zarejestrowali się, aby otrzymywać  informację o kolejnych wpisach  za pośrednictwem  poczty email  (tylko 1 email dziennie!)

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Relacja: Lufthansa A340-600 klasa ekonomiczna premium Monachium – Szanghaj"

Powiadom o
avatar
Romuald
Gość

Takiego postu mi brakowało- szukuję się do podróży MUC-MEX-FRA i zastanawiam się nad upgrade’m do Economy Premium (598E)…
Swoją drogą, czy EP w 747-8 jest tego warte?

Tomek Gunia
Admin

W 747-8 kabina EP wygląda dokładnie tak samo jak w A340.

Trzeba sobie samemu odpowiedź na pytanie czy 17 cm więcej miejsca na nogi i o parę stopni bardziej odchylany fotel jest wart te 598 eur. Moim zdaniem nie.

wpDiscuz
Inline

<script type=”text/javascript” src=”//s3.amazonaws.com/downloads.mailchimp.com/js/signup-forms/popup/embed.js” data-dojo-config=”usePlainJson: true, isDebug: false”></script><script type=”text/javascript”>require([„mojo/signup-forms/Loader”], function(L) { L.start({„baseUrl”:”mc.us13.list-manage.com”,”uuid”:”72418bc662cf0e2893bc9df13″,”lid”:”13c29cb5e3″}) })</script>