Relacje

Relacja: Westin on the Bund w Szanghaju – Bund Suite

Autor: Jakub

O dziwo niejednokrotnie muszę tłumaczyć się znajomym i rodzinie po co zapisuję się do tych rozmaitych programów lojalnościowych i rozdaję na prawo i lewo dane osobiste. Jednym ze świetnych przykładów jest choćby opisywana tu wizyta w szanghajskim Westinie – choć zabukowałem pokój standardowy, to ze względu na bycie członkiem SPG akurat my mieliśmy szczęście, aby otrzymać jedną z czterech Bond Suite – pokój o cenie za dobę od ok. 2000zł, realnie częściej 3-4 tysiące.

Ale od początku. Westin to po Marriottcie teraz mój hotel numer 1 pod względem wyboru przy zatrzymywaniu się w Szanghaju. Chociaż akurat w tym mieście hoteli sieci SPG nie brakuje, niemniej obsługa, standard czy pyszne jedzenie każą wracać własnie tam.

Z zewnątrz Westin on the Bund nie prezentuje się jakoś specjalnie okazale, szczególnie w szaroburym Szanghaju, gdzie brud powietrza dokłada swoje.

Wejście i lobby są już jednak imponujące – wykończone w jasnym marmurze, o ogromnej przestrzeni i masą ozdobników (minimalistycznie nie jest).

Check-in znajduje się po prawej stronie i gdy dojechaliśmy do hotelu w godzinach wieczornych, musieliśmy kilka minut odczekać w kolejce.

Tam zostaliśmy poinformowani, że przydzielono nam znajdującą się na 25-tym piętrze Bund Suite. 

Po wjechaniu do góry podwójne drzwi wejściowe zwiastowały dobra, które mieliśmy zastać w środku.

Po otwarciu drzwi na wprost przywitała nas abstrakcyjna rzeźba oraz rozciągający się na prawo korytarz.

Z niego można było wejść do kuchni, toalety dla gości, salonu dziennego oraz sypialni.

W kuchni znajdowała się duża łazienka, czajnik, zlew, szafki – nie do końca rozumiem przeznaczenie tego pomieszczenia (dla rodzin?).

W sypialni na wprost znajdowała się spora szafa, po lewej zaś łóżko w rozmiarze king.


Pod oknem było jeszcze miejsce na ławeczkę, żelazko do spodni oraz telewizor. 

Koło niego zaś okno do sporej niespodzianki, czyli… ogromnego jacuzzi z widokiem na Szanghaj!

Dalej koło jacuzzi znajdowała się podwójna łazienka z masą kosmetyków oraz innych potrzebnych i niepotrzebnych rzeczy, a za nią toaleta oraz bidet.

Poza nimi z łazienki było jeszcze przejście do, powiedziałbym, prysznica, ale to nie oddaje skali. To raczej pomieszczenie kąpielowe z biczami wodnymi – wow.

Tak prezentuje się z kolei wcześniej wspominana toaleta dla gości.

Sam salon był wielkości sporego pokoju hotelowego. Po lewej stronie znajduje się stolik wraz z 5 fotelami.

Dalej jest kanapa z leżanką, za którą z kolei stoi biurko z szalenie wygodnym fotelem.

Poza telewizorem, w salonie znajduje się także zestaw kina domowego z subwooferem.

Widok z obu pokojów – szczególnie wieczorem – był jak przystało na te okolice Szanghaju zjawiskowy. Warto jednak dodać, że te suity położone w Crown Tower nie znajdują się od strony Bund, czyli najsłynniejszego widoku Szanghaju z nich nie uświadczymy.

Zmęczeni późnym wieczorem postanowiliśmy zamówić jedzenie do pokoju, decydując się na tofu burgera oraz kurczakowe satay. Oba przepyszne i dość szybko podane.

Co też jest ciekawostką w hotelach Westin, to ich nastawienie generalnie na „fitness” i tak poza zdrowym jedzeniem w menu czy na śniadaniu, istnieje też możliwość wynajęcia za grosze (5$) stroju wraz z butami na siłownię. Widziałem tę opcję już przynajmniej w kilku Westinach na świecie i raz skorzystałem. W żadnym wypadku nie dostajemy stroju nowego, nieużywanego, niemniej jeśli ktoś nie ma z tym problemu – to jest to w pełni funkcjonalny strój, a walizka sporo lżejsza bez dodatkowej pary butów.

O śniadaniu w Westinie mógłbym pisać długo, więc skupię się tylko na najważniejszych rzeczach:

  • dowolna kawa na miejscu lub na wynos jest pyszna
  • świeżo wyciskane soki i smoothie stawiają na nogi
  • ciepła kuchnia zarówno „kontynentalna” jak i lokalna są przepyszne
  • ilość wszelakiego pieczywa i jogurtów jest tak wielka, że przez kilka noclegów jeszcze nie udało mi się wszystkiego spróbować
  • uwaga – w hotelu serwowana jest zdecydowanie najgorsza jajecznica jaką jadłem w życiu – potwornie tłusta, nie wiem co jest z nią nie tak, ale bardzo NIE polecam

A resztę niech dopowiedzą zdjęcia z bufetu.

Westin

Westin

Westin

Westin

Westin

Westin

Westin

Westin

Westin

Westin

Westin

WiFi dostępne w hotelu jest dość szybkie, ale niestety jak wszędzie w Chinach – za firewallem. Nie skorzystamy z Google, Facebooka jak i wielu innych, codziennych usług. VPN pomaga temu zaradzić, ale dość mocno obniża prędkość. 

PODSUMOWANIE

Jeśli dobrze pamiętam, podczas drugiego pobytu w tym hotelu spotkała mnie przyjemność tego upgrade’u i przyznaję – zostałem kupiony. Nawet bez tego pokoju Westin to jednak fantastyczny hotel, z przepysznym i świeżym jedzeniem, polecam go każdemu bez zająknięcia.

Sam pokój, czy też raczej apartament, jest świetny i wyobrażam sobie, że może być bardzo przyjemny w trakcie romantycznej podróży czy wyjazdu z rodziną. Mniej w trakcie standardowej delegacji – ogrom przestrzeni w pojedynkę może zadziałać paradoksalnie depresyjnie. 


Jeśli podoba Ci się ten post, dołącz do pozostałych czytelników, którzy zarejestrowali się, aby otrzymywać  informację o kolejnych wpisach  za pośrednictwem  poczty email  (tylko 1 email dziennie!)

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Relacja: Westin on the Bund w Szanghaju – Bund Suite"

Powiadom o
avatar
Red*Point
Gość

Brac Westin czy Le Royal Meridien w Szanghaju na 4 dni ??

wpDiscuz
Inline

<script type=”text/javascript” src=”//s3.amazonaws.com/downloads.mailchimp.com/js/signup-forms/popup/embed.js” data-dojo-config=”usePlainJson: true, isDebug: false”></script><script type=”text/javascript”>require([„mojo/signup-forms/Loader”], function(L) { L.start({„baseUrl”:”mc.us13.list-manage.com”,”uuid”:”72418bc662cf0e2893bc9df13″,”lid”:”13c29cb5e3″}) })</script>