Poniższy film ma już 5 lat i z perspektywy czasu widać, że filozofie Michael O’Leary (CEO Ryanair) zaczęły powielać inni przewoźnicy. Nie ma się czemu dziwić – w tej chwili to największa linia lotnicza w Europie i piąta na świecie pod względem ilości przewiezionych pasażerów i nic nie wskazuje na to by straciła szybko swoją pozycję. Z punktu widzenia pasażerów linie niskokosztowe wpłynęły pozytywnie na ceny biletów lotniczych, jednak dały również przyzwolenie na obniżanie standardów w liniach tradycyjnych.
Rosnąca pozycja w Europie takich przewoźników jak Ryanair, Norwegian czy EasyJet pokazuje, że klienci są zniechęceni polityką prowadzoną przez największych przewoźników. Poniżej przygotowałem wykres pokazujący ilości przewiezionych pasażerów przez linie z Europy na przestrzeni 10 lat:
Przypomnę, że w skład:
- Lufthansa Group wchodzą takie linie jak: Lufthansa Passenger Airlines, Germanwings, Eurowings, SWISS, Austrian Airlines, Brussels Airlines oraz SunExpress.
- Air France – KLM: Air France, KLM, Transavia, Martinair, KLM Cityhopper.
- International Airlines Group (IAG): British Airways, Iberia, Vueling Airlines, Aer Lingus.
Warto dodać, że w zaprezentowanych wynikach za pierwsze 8 miesięcy 2016 r. linie Ryanair znalazły się na pierwszym miejscu w Europie pod względem ilości przewiezionych pasażerów.
źr. Wikipedia
Sytuacja na rynku w Polsce przestawia się podobnie – z roku na roku rośnie udział w rynku linii niskokosztowych.
źr. Ulc.gov.pl
Niektóre linie tradycyjne wprowadzając taryfy „light” zapomniały o proporcjonalnym obniżeniu cen biletów – patrz Air France, KLM, Lufthansa lub British Airways. Otworzyły sobie przy tym furtkę na wprowadzenie opłat dodatkowych za bagaż czy wybór miejsc – coś co było dotychczas standardem teraz stało się przywilejem statusowym.
Martwi również fakt wprowadzania oszczędności w klasach premium np. usunięcie niektórych posiłków w klasie biznes British Airways (). Przypuszczam, że w niedługim czasie również linie niskokosztowe śladem linii Norwegian czy Air Asia zaczną walczyć coraz mocniej o klienta premium z liniami tradycyjnymi oferując rozkładany fotel + płatny serwis pokładowy za 1/3 ceny.
Air Aisia Biznes klasa
Pasażerowie nadal są skłonni płacić więcej za lepszy serwis czy indywidualne podejście (patrz linie z Zatoki czy przewoźnicy z Azji), jednak najwięksi gracze na rynku europejskim chyba tego nie dostrzegają i wydaje się im, że pasażer i tak zapłaci tylko za to by lecieć wybraną linią nie zważając na poziom oferowanego serwisu. Z perspektywy 5 lat widać, że tak z pewnością nie będzie.

