Po opisanym wcześniej, mocno opóźnionym locie niestety nie zdążyłem na dość krótką przesiadkę do Warszawy. Z racji bardzo pilnych zajęć próbowałem dostać się jeszcze tego samego dnia do kraju i trzeba przyznać, że obsługa zrobiła wszystko, aby mi to umożliwić.
Najpierw zaproponowano mi ten sam lot dzień później i oczywiście hotel, natomiast zapytałem, czy nie ma jakiejkolwiek opcji dostania się do Warszawy lub Poznania jeszcze tego samego dnia. Lotnisko – przez masę opóźnień – było w całkowitym chaosie, natomiast znaleziono mi trasę z Dubaju do Poznania z przesiadką we Frankfurcie. Jako, że przelot miał mieć miejsce za kilka godzin, postawiłem udać się do saloniku (choć ta nazwa do lounge’y Emirates w Dubaju niespecjalnie pasuje) celem odpoczynku. Wstęp od niego mają pasażerowie klasy biznes, a także posiadacze kart milowych Emirates silver (sami) oraz gold i platinum (razem z osobą towarzyszącą).
Tu należy się parę słów wyjaśnienia. Lotnisku w Dubaju składa się z grubsza z 3 części oznaczonych A, B oraz C (oraz ostatnio otwartej D), a w każdej z nich Emirates posiada gigantyczny lounge. Najmniejszy jest w C (choć i tak potężny), natomiast te w A i B są tak wielkie, jak terminal. Jedno piętro to standardowe lotnisko ze sklepami taxfree, knajpami itd. dostępne dla wszystkich pasażerów, drugie to lounge business, kolejne zaś klasy pierwszej. Biorąc pod uwagę, że z salonów A i B można wejść prosto do samolotu, należałoby je raczej nazwać „terminalami dla podróżujących w klasie biznes” niż nawet samymi salonikami…
Ten w części B jest z tego co zauważyłem najczęściej pełen ludzi, natomiast ostatnio także został odnowiony, o czym pisał Podróżnik A. Ten tekst i zdjęcia pochodzą jeszcze sprzed remontu (aczkolwiek aż tak wiele się nie zmieniło, po prostu dodano parę podstref).
Po błyskawicznym przywitaniu przez obsługę znajdujemy się w wielkim hollu ze sporą liczbą miejsc do siedzenia.
Po udaniu się w lewo dochodzimy do głównej części, która ciągnie się aż przez cały terminal. Nie jest ona zamknięta, czyli podziwiać możemy zarówno sam budynek jak i samoloty zaparkowane na lotnisku.
Po lewej stronie znajduje się sekcja z fotelami oraz stolikami, cały Emirates Business Lounge rozpościera się zaś na prawo.
W pierwszej kolejności jedna z wielu stref z jedzeniem.
Podróżnik A pisał, że w ramach remontu stworzono m.in. strefę wody VOSS, natomiast trzeba zaznaczyć, że była ona w lounge’u dostępna od dawna, po prostu może nie w tak ładnej formie podania.
Idąc dalej widzimy kolejne rzędy foteli wraz z biblioteczką i gazetami.
W Emirates Business Lounge znajduje się także Timeless Spa, aczkolwiek nie miałem przyjemności z niego korzystać. Z tego co się orientuję pasażerom klasy pierwszej przysługuje jednak jedna darmowe usługa.
Dla bardziej zmęczonych podróżą znajdują się niewielkie para-pokoiki, zamknięte z 3 stron, gdzie na wygodniejszej leżance można się zdrzemnąć. Na każdej z nich można znaleźć także koc, skarpety oraz przepaskę na oczy.
Przechodząc dalej mamy kolejną strefę z jedzeniem, a następnie stoliki z krzesłami najbardziej przypominające jadalnię.
Za nimi znajdują się ponownie te same fotele oraz leżanki, który widzieliśmy wcześniej.
Później jeszcze jeden bar…
A na końcu ogromna strefa dla palących. To po prostu część lounge’u, gdzie leżą popielniczki na stole i nie jest ona w żaden sposób odseparowana od reszty. Trzeba jednak przyznać, że ze względu na świetną klimatyzację trudno powiedzieć, aby w pozostałej części unosił się nieprzyjemny zapach.
PODSUMOWANIE
Emirates Business Lounge są nieporównywalne z czymkolwiek, co gdziekolwiek widziałem na świecie. Rozmach jest gigantyczny, ale biorąc pod uwagę jak bardzo może się ten salonik zapełnić, jest on uzasadniony. Emirates najczęściej dowożą pasażerów (z Europy) wieczorem, aby w nocy/nad ranem wylecieć do Azji i dalej. Połączenia nie są jakoś super wygodnie ustawione, w związku z czym spora przestrzeń, gdzie można naprawdę dobrze zjeść, wykąpać się, napić szampana i odpocząć jest bardzo mile widziana. W temacie salonów biznesowych niewiele jest na świecie lepszych miejsc. Bardzo polecam.

Komentarze