Relacje

Relacja: Finnair A350 Helsinki – Bangkok w klasie biznes

Zdjęcie związane z tematyką podróży
Redakcja Lojalnego Pasażera
Redakcja Lojalnego Pasażera

Po krótkiej przesiadce w Helsinkach czas było na główne danie tej podróży, czyli przetestowanie nowiutkiego Airbusa 350-900 w klasie biznes na trasie do Bangkoku. To miała być w ogóle moja pierwsza podróż na pokładzie najnowszego szerokokadłubowca, więc ekscytacja była podwójna. Czy rejs sprostał niemałym oczekiwaniom?

Boarding rozpoczął się o czasie, a już przy wejściu do samolotu czekał personal pokładowy rozdając wszystkim pasażerom po butelce wody – bardzo miły i praktyczny akcent.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Po wejściu na pokład niemal oniemiałem. Pachniało nadal nowością, a przepiękne, jasne wnętrza wskazywały, że znalazłem się w chmurach jeszcze przed startem. Fotele są w układzie 1-2-1, w związku z czym każdy z pasażerów ma bezpośrednio dostęp do korytarza. Poza tym w przeciwieństwo do choćby Emirates A380, tutaj zainstalowano fotele w układzie tzw. „reverse herringbone”, co oznacza, że są one lekko pod kątem, w mocno zasłoniętych wnękach. To zdecydowanie mój ulubiony układ w tej klasie, gwarantujący sporo przestrzeni osobistej wraz z niezastąpioną prywatnością.

Finnair

Finnair
Finnair
Finnair

Finnair

Uwielbiam też fiński design, który w przeciwieństwo do choćby przywoływanych już Emiratów jest stonowany, minimalistyczny, ale dzięki obecnym tu i ówdzie akcentom – absolutnie nie nudny.

Klasa biznes składa się z dwóch kabin – przedniej z 8 rzędami foteli oraz tylnej z trzema. Wybrałem ostatni fotel przy oknie w tej drugiej ze względu na najmniejszy ruch w trakcie lotu (klasa ekonomiczna do przodu nie przechodzi, biznesowa zaś ma toalety z przodu i nie chodzi do tyłu) i było to strzałem w dziesiątkę, mogłem się swobodnie wyspać.

Finnair

Finnair

Finnair

Zajrzałem jeszcze przed innymi pasażerami do kabiny ekonomicznej i ta również wyglądała niezwykle schludnie z układem foteli 3-3-3.

Finnair

Finnair

Po powrocie do swojego fotela sprawdziłem co on oferuje i znalazłem lampkę do czytania…

Finnair

…pilota do obsługi IFE wraz z wszelakimi gniazdkami oraz sterowaniem fotela…

Zdjęcie związane z tematyką podróży

…schowek na wodę…

Zdjęcie związane z tematyką podróży

…kolejny schowek wraz z wysuwanym podłokietnikiem od strony korytarza…

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

…wieszak na słuchawki…

Zdjęcie związane z tematyką podróży

…jak i cały zestaw dobroci na drogę.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Nim zdążyłem je wypakować, zaproponowano mi drink powitalny, gdzie poprosiłem o sok pomarańczowy – chyba świeżo wyciskany, albo tak dobry jak świeżo wyciskany.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Na każdego pasażera czekały najlepsze w swojej klasie słuchawki wyciszające Bose…

Zdjęcie związane z tematyką podróży

…klapki…

Zdjęcie związane z tematyką podróży

…oraz kosmetyczka z dość podstawowym wyposażeniem oraz kosmetykami Clarins.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Co poczytuję także za plus, to możliwość wyłożenia nóg na podnóżku nawet w pozycji siedzącej fotela, co zwiększa komfort w tych paru momentach, gdy nie ma możliwości go rozłożenia.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

IFE przywitało mnie w absolutnie fantastyczny sposób pokazując harmonogram podróży wraz z godzinami w czasie fińskim oraz tajskim. Mały detal, ale jakże pomocny przy planowaniu niemal 10-godzinnej podróży!

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Wybór filmów i seriali był całkiem dobry, a dodatkową wisieńką na torcie kamera na ogonie samolotu, które przekazywała do IFE obraz o fenomenalnej rozdzielczości. W trakcie startu myślałem, że się rozdwoję patrząc na zmianę na ekran oraz za okno.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Kolejny szok czekał mnie, gdy spróbowałem połączyć się z Wi-Fi. Nie dość, że cena za cały lot bez limitu danych to doskonałe 15 euro, to pasażerowie biznes klasy mają dostęp… ZA DARMO. Przez cały lot. Bez limitu. Oczywiście ogranicza to prędkość, ale nadal było w pełni używalne do pracy. GENIALNE.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Krótko po starcie rozpoczął się przemiły serwis kolacyjny. Na początek otrzymaliśmy napój wraz z podgrzanymi orzeszkami, znów w fantastycznym szkle.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Następnie przyszła pora na przystawkę wraz z sałatką i pieczywem. Nie będę przeklejał całego menu, niemniej kawałek szynki wraz z sałatką był naprawdę smaczny i pełen smaku.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Jako główne danie poprosiłem makaron, znów bez pudła. Nie tylko ładnie wyglądał, ale i zrobił na mnie wrażenie tym, że nie był rozgotowany. 

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Na deser jeszcze otrzymałem 2 małe ciastka, oba stanowiące doskonałe zakończenie posiłku.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Po nim przyszedł czas na zwiedzanie toalet. Te podobnie jak reszta pokładu były bardzo zadbane. Na pasażerów czekał balsam do rąk oraz ręczniki (prawdziwe, z materiału – nie papierowe – props!).


Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Na osobne wspomnienie zasługuje absolutnie przewspaniałe mydło z jagód (chyba?) które miało fantastyczny aromat! Nie zdążyłem spytać obsługi, czy można gdzieś je nabyć natomiast jeśli ktoś z Was czytelników wie – dajcie proszę znać!

Finnair A350

Następnie, zgodnie z harmonogramem, przyszedł czas na spanie. Fotel rozkłada się oczywiście do pozycji w pełni leżącej i jest bardzo wygodny.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Finnair A350

Finnair A350

Na krótki czas jeszcze przyciemniono światła, aby następnie je całkowicie wyłączyć.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Po paru godzinach bardzo relaksującego snu podano śniadanie. I po raz kolejny nie jestem w stanie powstrzymać zachwytów – to najlepsze śniadanie jakie jadłem na pokładzie samolotu w klasie ekonomicznej i biznes, brawo.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

Po nim słońce zaczynało wschodzić, co oznaczało rychłe lądowanie w Bangkoku. Szkoda, bo z pokładu A350 Finnaira nie chce się schodzić.

Zdjęcie związane z tematyką podróży

PODSUMOWANIE

To chyba nie jest specjalnie zaskakujące – jestem biznes klasą w Finnairze zachwycony. Samolot był piękny i pachnący nowością, obsługa czarująca, proaktywna, cały czas uśmiechnięta. Najwyżej klasy fotele, świetne IFE, darmowy internet (!), a wszystko to otoczone fińskimi elementami. Napoje rodem z tego kraju czy kosmetyczki i pościele z wzorami z Marimekko – to dopełnia obraz linii kompletnej, która wie co jest jej silną stroną i konsekwentnie to oferuje.

Na marginesie, LOT jest mniejszy od Finnaira, niemniej to podobnie „niszowa” linia. I nasz przewoźnik mógłby się od Finów sporo nauczyć. Nie wieczne pochwały „mamy Dreamlinera JEE!!”, bo inni mają nowsze statki i na nikim to wrażenia już nie robi. Raczej umiejętne wykorzystanie lokalnych motywów, co powoduje, że już teraz mam ochotę polecieć do Finlandii na parę dni i z tamtejszą kulturą poobcować.


wpdiscuz_captcharefresh
  Subscribe  
Powiadom o