Około 12, po zjedzeniu smacznego śniadania w lounge’u udałem się w kierunku bramki 107, gdzie o 12:15 miał rozpocząć się boarding lotu z Hanedy do Monachium na pokładzie Dreamlinera 787-9 ANA.
Linie: All Nippon Airways ANA
Lot: NH217
Trasa: HND – MUC
Miejsce: 6E
Klasa: C (biznes)
Data: 22 styczeń 2016
Czas planowy: 12:40 – 17:20
Gdy dotarłem do bramki mogłoby wydawać się, że jest przy niej pusto…
Ale gdy spojrzy się z prawej strony, to wyraźnie widać sporą kolejkę czekającą do biznes klasy (większą niż do ekonomicznej…).
W samolocie otwarte były drzwi prowadzące zarówno do biznes klasy, jak i osobne dla ekonomicznej.
Po wejściu na pokład przywitała mnie uśmiechnięta i bardzo miła stewardessa, a następnie przeszedłem do swojego fotela 6E, który był w środkowym rzędzie.
Klasa biznes w tym dwuklasowym samolocie składa się z dwóch kabin – przedniej zawierającej 7 rzędów oraz tylnej z sześcioma. Układ foteli to 1-2-1, przy czym te ułożone są naprzemiennie (analogicznie na przykład do biznes klasy Emirates na pokładzie A380).
Mój fotel, chociaż w środkowym rzędzie, był tym bardziej „schowanym”, w związku z czym od korytarza oddzielała mnie spora półka i cała „zabudowa” fotela, podczas gdy od pasażera siedzącego obok – spora plastikowa ścianka, także na prywatność nie mogłem absolutnie narzekać.
Także szerokość fotela i ilość miejsca na nogi wydaje się być w pełni wystarczająca i ponownie porównując do EK – sporo większa.
Na fotelu czekały już na mnie klapki z łyżką do butów, kosmetyczka L’Occitane, wyciszające słuchawki oraz koc.
Pilot do sterowania IFE znajdował się po lewej stronie, podobnie jak bardzo proste sterowanie fotelem.
Przed zakończeniem boardingu przy fotelu pojawiła się stewardessa proponując mi napój – wybrałem sok pomarańczowy, który został podany w plastikowym kubku.
Jako, że jeszcze była chwila czasu przed odlotem postanowiłem sprawdzić system rozrywki pokładowej, gdzie pierwszym zaskoczeniem była obecność telewizji na żywo. Strasznie fajnie, że coraz więcej linii się na to decyduje, w przypadku braku interesujących filmów, zawsze można odpalić CNN.
W przypadku ANA jednak i standardowa rozrywka jest interesująca, ze sporą ilością zarówno zachodnich, jak i japońskich pozycji.
Ekranem poza pilotem można było sterować dotykając go i nie mogę nie docenić doskonałej jakości i świetnej, z braku lepszego słowa, responsywności.
Wystartowaliśmy kilka minut po czasie, przed 13. Po około 40 minutach od podania ręcznikow rozpoczął się serwis pokładowy. Menu wyglądało następująco.
Najpierw podano Amuse, po czym przyszła kolej na przystawkę oraz danie główne.
Zdecydowałem się na wołowinę w sosie miso-piwnym, która była świetna, podobnie zresztą jak serwowana wcześniej przystawka. Także podany ryż nie był nadto wysuszony, a zupa miso świetnie doprawiona.
Na deser poprosiłem o obie opcje, czyli mus jak i ciasto, na co obsługa z uśmiechem przystała. Obie były fenomenalne.
Po obiedzie postanowiłem nieco popracować, a gdy serwis się zakończył zgaszono światło oraz przyciemniono okna. Jako, że było to krótko po premierze Gwiezdnych Wojen, wybór wielu pasażerów był jednoznaczny… 🙂
Po około 3 godzinach zgłodniałem, więc postanowiłem skorzystać z menu dostępnego przez cały czas trwania lotu. Ku mojemu szczęściu na imponującej liście dostępna była jedna z moich ulubionych potraw, czyli grillowany węgorz, z ryżem i jajkiem, coś wspaniałego.
Na koniec zaproponowano mi również Haagen-Dazse waniliowe, którym nie byłem w stanie odmówić.
Około 3 godziny przed lądowaniem rozpoczął się kolejny serwis, gdzie zdecydowałem się na japońskie danie, tym razem będące halibutem z całą masą dodatków.
I po raz kolejny danie było po prostu wyjątkowo przepyszne, pełne smaku, świeże, na poziomie biznes klasy wybitne.
Do końca lotu napełniony po szyję nie byłem już w stanie się ruszać, więc resztką sił przeglądałem IFE czekając na lądowanie w Monachium.
To nastąpiło o czasie i zaraz po wylądowaniu Gold Trackiem i skrótem udałem się do salonika Senator aby odczekać do kolejnego lotu.
PODSUMOWANIE
Być może nie jestem do końca obiektywny ze względu na swoje wykształcenie oraz specjalne więzi łączące mnie z Japonią, ale ANA posiada bezkonkurencyjny produkt w biznes klasie. Jeśli chodzi o fotele i wyposażenie samolotu, to można znaleźć lepsze układy i wygodniejsze siedziska. W kategorii jednak „miękkiego” produktu, obsługi, cateringu etc – Japończykom nikt nie jest w stanie dorównać i ANA świeci tutaj doskonałym przykładem.
[fb_button]
Pozostałe raporty:
- Wprowadzenie: Wieloprzystankowa trasa po Azji w biznes i pierwszej klasie
- Relacja: Business Executive Lounge na Ławicy w Poznaniu
- Relacja: LOT Poznań – Warszawa
- Relacja: LOT Business Polonez Lounge w Warszawie
- Relacja: Asiana Airlines Biznes Klasa Tokio – Seul
- Relacja: Grand Hyatt Incheon
- Relacja: Asiana Business Class Lounge Incheon
- Relacja: Asiana Airlines Seul – Hanoi klasa biznes
- Relacja: Singapore Airlines Hanoi – Singapur biznes klasa
- Relacja: Hotel W Singapore
- Relacja: Crowne Plaza Changi Airport w Singapurze
- Relacja: KrisFlyer Gold Lounge w Singapurze
- Relacja: ANA First Class Singapur – Tokio Narita
- Relacja: Westin Tokyo
- Relacja: ANA Lounge Tokyo Haneda
