Programy Lojalnościowe

Czy milowe karty kredytowe w Polsce mają sens? Zły przykład CitiBanku

Autor: Jakub

Na początek swojego pierwszego wpisu na Lojalnym chciałbym się przywitać – mam na imię Jakub i latam rocznie 200k+ mil, przemierzając świat w tę i z powrotem. Mam nadzieję wraz z Tomkiem dostarczać Wam wiadomości z lotniczego świata jak również jak największą liczbę raportów z przelotów, lounge’y czy hoteli.


Do rzeczy jednak – przeglądając zagraniczne strony poświęcone lataniu, nie można nie natknąć się na całą masę reklam czy tekstów poświęconych kartom kredytowym. Co więcej, można odnieść wrażenie, że Amerykanie w głównej mierze zbierają mile za a) zakup kolejnych kart kredytowych b) wydatki na tychże kartach. I nie ma w tym krzty przesady.

Szybki rzut oka na aktualne promocje pozwala zauważyć na wielu kartach bonusy 50,000 punktów (mil) lub więcej za określoną ilość wydatków w np. pierwsze 3 miesiące korzystania z karty (często są to 3,000 dolarów, więc nie wzięta z kosmosu kwota).

Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.40.36

Na naszym rynku karty Delty, AAirlines czy Chase nie są jednak dostępne, więc porównajmy jabłka do jabłek. A zainspirowało mnie nabycie niedawno produktu CitiBanku jakim jest karta PremierMiles. Polski oddział CitiBanku promuje go jako niedrogą kartę (18zł na miesiąc zniesione po uzyskaniu określonych, niezbyt wysokich obrotów na karcie), w której zbieramy jedną milę za każde wydane 5zł. Bonus za jej nabycie to zaś… 2000 (DWA tysiące) mil.

Ogólne informacje o karcie: 

Warto zatrzymać się w tym miejscu i porównać dwie rzeczy: wartość wydatków uprawniająca do uzyskania 1 mili oraz bonus początkowy.

W USA wygląda to następująco (mówimy cały czas tylko o kartach CitiBanku):

Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.15.39

W przypadku jakichkolwiek więc zakupów, mamy punkt/milę za około 4zł, zaś w przypadku określonych kategorii (związanych z podróżami, co ma sens) – nawet 2 lub 3 razy tyle.

W polskiej wersji jest to 1 mila (mila Citi) za 5zł, czyli mniej więcej 1.25 dolara. Już tutaj o przynajmniej 25% (a dużo więcej w kategoryzowanych wydatkach) mamy gorzej.

Jak wygląda porównanie bonusów początkowych? U nas to, jak wspomniałem, 2000 mil. W przypadku karty CITI Prestige:

Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.23.21

Oczywiście, karta CITI Prestige jest sporo droższa, kosztuje bowiem 450 dolarów rocznie. Ale biorąc pod uwagę, że mamy w tym 250 dolarów na podróże każdego roku, do tego 4 darmową noc w dowolnym hotelu (czyli inaczej, 25% zniżki na dowolny hotel przy 4 noclegach), nielimitowany dostęp do lounge’y Priority Pass oraz kilka innych bonusów, to summa summarum często podróżując okaże się, że te 450 dolarów (a i sporo więcej) jesteśmy w stanie odzyskać bardzo szybko.

Lista partnerów, do których można przenieść mile jest podobna w USA, jak i u nas, natomiast tutaj ma miejsce największy ‚przekręt’ polskiego Citi. Przyznam, że już po fakcie i po zakupie karty o tym się dowiedziałem, czując lekko oszukany. Natomiast, mogłem doczytać warunki umowy wcześniej i nie było by zaskoczenia, mogę więc winić tylko siebie.

W momencie zamiany mil Citi na mile linii lotniczych lub hoteli, w USA wygląda to następująco:

Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.31.01

Czyli 1 punkt Citi za 1 milę linii lotniczych, lub nawet lepiej w przypadku Hilton Honors:

Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.30.53

W Polskiej wersji karty mamy zaś:

Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.32.43Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.32.55Zrzut ekranu 2016-06-11 o 07.33.10

  • Czyli aby zdobyć 1 milę linii lotniczych czy punkty Hilton musimy wydać DWIE mile Citi!!! 
  • Koszt jednej mili linii lotniczej w USA, to zależnie od kategorii wydatków, od około 1.3zł do 4zł.
  • W Polsce, koszt jednej mili lotniczej to aż 10 złotych! 

CitiBank, serio? Promujecie się ‚milami za 5zł’, mając na myśli WASZE, nic nie znaczące mile, natomiast realnym kosztem za milę linii lotniczej jest wówczas 10zł. Chciałbym wierzyć, że to pomyłka w Waszym systemie…

Osobiście jeszcze korzystam z karty Citi, ponieważ mBank założył na swojej karcie Miles&More limit 5000 mil miesięcznie, jakie można zdobyć, ale nie zmienia to faktu, że jest to niesmaczne wprowadzanie klienta w błąd i warunki słabe w porównaniu do zagranicznych ofert tego samego banku.

PS Już po napisaniu tekstu, znalazłem dokładnie ten sam produkt (Premier Miles) w Singapurze, na poniższych warunkach (a bonusów jest sporo więcej):

Zrzut-ekranu-2016-06-11-o-07.48.32


Komentarz Tomka

Dlaczego tak jest  ? 

Bonusy w kartach kredytowych w Polsce jeszcze parę lat temu były dużo bardziej lukratywne niż teraz. Głównie pod naciskiem Unii Europejskiej i stopniowym obniżaniu maksymalnych stawek opłat interchange za płatności kartą instytucje finansowe automatycznie zmniejszyły swoje zyski. 

Jeśli nie wiecie co to opłata interchange to przytoczę skróconą definicję ze strony Wikipedia

„Opłata interchange — należność pobierana przez bank wydający kartę płatniczą (emitent) od agenta rozliczeniowego przy każdej transakcji dokonanej przy użyciu karty.

Przebieg przykładowej transakcji dokonanej za pomocą karty płatniczej wygląda następująco:

  1. Posiadacz karty – konsument, dokonując płatności za pomocą karty płatniczej u akceptanta, dokonuje obciążenia swojego rachunku bankowego (w przypadku kart debetowych) lub zaciąga kredyt u emitenta (w przypadku kart kredytowych).
  2. Emitent przekazuje agentowi rozliczeniowemu kwotę płatności, przy czym pomniejsza ją o opłatę interchange.
  3. Z kolei agent rozliczeniowy przelewa akceptantowi kwotę transakcji pomniejszoną o opłatę akceptanta, która składa się z opłaty interchange, opłaty assessment (przekazywanej do organizacji płatniczej) i marży agenta rozliczeniowego.

Całość opłaty, o którą pomniejsza się kwotę transakcji przelewaną akceptantowi określa się jako Merchant Service Charge. Z formalnego punktu widzenia opłatę interchange płaci agent rozliczeniowy, to jednak z ekonomicznego punktu widzenia płaci ją akceptant w ramach opłaty akceptanta a następnie konsument w postaci ceny towaru.”

Krótko mówiąc im jest ta opłata mniejsza tym my (klienci) możemy kupić towar taniej / sprzedawca zarobi więcej. Od stycznia 2015 r. opłata ta na terenie Polski wynosi 0,3% od transakcji wykonanymi kartami kredytowymi. I tutaj właśnie jest główna przyczyna powyższego stanu rzeczy. Dla porównania ta sama opłata w USA wynosi średnio 2% a więc prawie 7 razy więcej niż u nas ! Oni też mają pod górkę bo jeszcze w 2013 r. opłata ta wynosiła 6%. Co najlepsze – komisja europejska pracuje nad nowymi przepisami, które mają zmniejszyć tę opłatę do 0. Jak łatwo przewidzieć, dzień wprowadzenia tego przepisu w życie będzie dniem końca mil z kart kredytowych w całej Unii Europejskiej.

Wyłączone spod tej ustawy są „małe instytucje finansowe” American Express i Diners Club – działające w systemie trójstronnym (pełnią jednocześnie funkcje wydawcy karty i agenta rozliczeniowego). Jednak jak można przeczytać, ma się to również zmienić od 2018 r. W przypadku Diners Club obecna opłata za przyjmowanie płatności wynosi maksymalnie 2,6% – mają w teorii z czego płacić bonusy. Jednak nie można się po nich wiele spodziewać z racji dużo mniejszej ilości klientów / obrotów w porównaniu z bankami. Trudno się dziwić, że są problemy ze znalezieniem lokalu / sklepu w którym możemy płacić taką kartą skoro sprzedający musi zapłacić 9 razy większą opłatę niż w przypadku płatności kartami Visa czy MasterCard. 

Banki jak wiadomo to nie instytucje charytatywne i na wszystkim muszą zarobić. Warto natomiast zastanowić się jaka karta w naszym przypadku będzie najlepsza. Postaram się niebawem przygotować krótkie porównanie trzech kart milowych jakie mamy dostępne na rynku. 


lot odwołany


Jeśli podoba Ci się ten post, dołącz do pozostałych czytelników, którzy zarejestrowali się, aby otrzymywać  informację o kolejnych wpisach  za pośrednictwem  poczty email  (tylko 1 email dziennie ! )

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Czy milowe karty kredytowe w Polsce mają sens? Zły przykład CitiBanku"

Powiadom o
avatar
Jacek
Gość

I znowu „Duże dzieci” za wielkiej wody maja wszystko na tacy podane, a biednemu człowiekowi wiatr w oczy i ch… w d…
;/

Tomek
Admin

Tak jak pisałem – coś za coś. O te 2% mają wszystko droższe, ale z drugiej strony mają rewelacyjne możliwości na zdobywanie mil których u nas zdecydowanie brakuje.

Alex
Gość

A ja mam prosbe – czy moglibyscie przyjrzec sie ofertom kart „milowych” z innych krajow? Najlepiej: z Hiszpanii 🙂 Pracuje zagranica i przymierzam sie do zdobycia jakiejs karty… tylko wlasnie: ktorej? 🙂

Tomek
Admin

Postaram się przedstawić temat pierwsze w UK z racji ilości czytelników z tego kraju, ale zobaczę również jak to wygląda w Hiszpanii przy okazji.

wpDiscuz
Inline

<script type=”text/javascript” src=”//s3.amazonaws.com/downloads.mailchimp.com/js/signup-forms/popup/embed.js” data-dojo-config=”usePlainJson: true, isDebug: false”></script><script type=”text/javascript”>require([„mojo/signup-forms/Loader”], function(L) { L.start({„baseUrl”:”mc.us13.list-manage.com”,”uuid”:”72418bc662cf0e2893bc9df13″,”lid”:”13c29cb5e3″}) })</script>